Rozgrzany metabolizm
Przyspieszyć metabolizm to nic trudnego. Wystarczy suto zjeść, a zrobi się ciepło, wesoło i nabierzemy energii do życia. Nam chodzi jednak o to, by organizm spalał więcej kalorii niż mu dostarczamy. To trudniejsze, bo w drogę wchodzi niewidzialny dotąd aktor – układ sterujący naszą przemianą materii. Ten „autopilot” nie podlega naszej woli i nie jest do końca poznany. Odkąd istnieje nasz gatunek doskonali się on głównie w przeżyciu głodu. „Autopilot” wciąż tkwi w logice minionych tysiącleci niedostatku. Niedobór kalorii odczytuje jako zagrożenie śmiercią i broni naszego życia błyskawicznie obniżając zużycie energii. Bez trudu potrafi zaoszczędzić 15 proc. wydatków, a jeśli dokuczymy mu bardzo surową dietą posunie się nawet do niszczenia mięśni, byle ocalić zapasy. Siła, która w czasie prawdziwego głodu czyniła z nas asów przetrwania, sprawia, że gdy ograniczamy jedzenie, zamiast chudnąć
czujemy osłabienie i smutek.