Najnowszy numer
Numery archiwalne
Spis treści
REPORTAŻ/moda na życie
8 Bożena Batycka – Kobieta łagodna
Zdrowie
16 Zatoki pod lupą
20 Polisa na zdrowie
24 Sucha pobudka
36 Bez recepty, ale z głową
38 Z tęsknoty za słońcem
42 Zapytaj farmaceutę
Raport
27 Republika alergika
Natura
44 Sosna radosna
48 Idziemy w plener
52 Granat – wybuchowy i zdrowy
Uroda
58 Włosy – cały ten blask
60 Wiosna na dłoni
63 Kremy jak gąbka
Kuchnia
68 Chudnij szybko
– dieta strukturalna
72 Sok Zielona energia
Podróże
74 Wiosną nad morze
Psychologia
78 Manifest kobiecości
82 W zaklętym kręgu uzależnień
86 Pokonaj swój stres
Felieton
96 Ewa Woydyłło:
Praca nie zając...
Przyjazne linki
Polecamy
W tym numerze także
Polisa na zdrowie
Jesteśmy kuszeni nowymi, wspaniałymi ofertami ubezpieczeniowymi. niezależnie od atrakcyjności kolejnego pakietu zadajemy sobie to samo pytanie: Jak się korzystnie ubezpieczyć i niewiele wydać?
Bardzo często, gdy zachorujemy, chcemy szybko uzyskać pomoc. I decydujemy się leczyć prywatnie. A to kosztuje. Kiedy zsumujemy wszystkie opłaty za badania i konsultacje lekarskie wyjdzie niemała kwota. W 2010 roku Polacy wydali w ten sposób 33 mld złotych (co oznacza, że każdy z nas przeznacza na zdrowie dodatkowo 900 zł rocznie). A przecież moglibyśmy zapłacić mniej, gdybyśmy wcześniej wykupili, mądrze wybrane, prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Rodzaj świadczenia zależy od tego jaki tryb życia prowadzimy i na co chorujemy.
Czytaj więcej w MnZ.
Zatoki pod lupą
Masz szczęście, jeśli nie wiesz,
gdzie się znajdują. Zwykle
boleśnie dają znać o sobie, gdy zachorujemy na zapalenie zatok.
Przeziębienie powinno już minąć, tymczasem wciąż męczy cię silny katar. Do tego ból głowy, który nasila się, kiedy się pochylasz i przy każdym mocniejszym stąpnięciu. Dziwisz się, że z powodu przeziębienia mogą boleć także zęby i policzki. Gdy zaobserwujesz u siebie podobne objawy, nie zwlekaj z wizytą u lekarza. W taki sposób bowiem daje o sobie znać zapalenie zatok przynosowych. A to choroba, z której nie wykurujesz się domowymi sposobami. Leki przeciwbólowe jedynie stłumią ból, ale cię nie wyleczą. W tym celu trzeba wytoczyć cięższą artylerię.
Gdzie głowa pusta
Zatoki przynosowe to wypełnione powietrzem jamy, znajdujące się w końciach czaski. Mamy ich kilka i u większości z nas są rozmieszczone symetrycznie po obu stronach twarzy. Największe, zatoki szczękowe, mieszczą się między górną szczęką a oczodołami. U góry, mniej więcej na wysokości brwi, rozpoczynają się zatoki czołowe. Są jeszcze zatoki sitowe, położone u nasady nosa, i pojedyncza, przesunięta nieco do tyłu zatoka klinowa. Jaką funkcję pełnią zatoki? W tej kwestii naukowcy prześcigają się w domysłach i nie potrafią ustalić zgodnego stanowiska. Większość uważa, że są elementem systemu zabezpieczeń na wypadek urazu czaszki, inni twierdzą, że dzięki nim kości są lżejsze i łatwiej nam dźwigać głowę, jeśli inni widzą w nich pudło rezonansowe, które nadaje brzmienie głosowi.
Czytaj więcej w MnZ.
Sosna radosna
Sosna jak wiosna – zawsze zielona. zapach tego drzewa osnuwa
polskie lasy. ma ogromną siłę przetrwania, potrafi rosnąć na
najbardziej nieprzyjaznym gruncie. dajmy się zauroczyć jej bogactwem...
Sosna to niezwykłe drzewo. od zarania dziejów stosowano ją w leczeniu szeregu schorzeń od szkorbutu, reumatyzmu i gruźlicy do bólów zębów oraz ukąszeń żmii włącznie. wielką czcią otaczano skamieniałą żywicę sosny – bursztyn.
Piękność wśród drzew
Sosna jest jednym z piękniejszych drzew, mogącym osiągać wysokość ponad 45 metrów! jest wykorzystywane w lecznictwie prawie w 100 procentach. surowiec leczniczy stanowią bowiem pączki sosny, młode pędy, igliwie, pnie sosny oraz jej kora i żywica. to ewenement, żeby cała roślina miała przydatność w lecznictwie.
Czytaj więcej w MnZ.
Wiosna na dłoni
Zetrzyj ślady zimy z dłoni i stóp. Piling wygładzi je i ułatwi skórze skorzystanie z pielęgnacyjnych kremów i masek. Tak odnowione będą gotowe na pastelowy manicure lub soczyste kolory, które moda przyszykowała na wiosnę.
Dłonie i stopy to najbardziej zapracowane części ciała. Są genialnie skonstruowane i mogą niemal wszystko. Jedno tylko naturze nie wyszło najlepiej – bardzo łatwo wysychająca skóra. Poskąpiła ona dłoniom i stopom gruczołów łojowych, stąd brak dobrego, ochronnego płaszcza. Ten, który mamy na dłoniach, nieustannie naruszamy wystawiając je na działanie rozmaitych czynników od zmiennych temperatur i wody zaczynając na różnych środkach chemicznych kończąc.
Czytaj więcej w MnZ.
Z tęsknoty za słońcem
Na przedwiośniu najbardziej brakuje nam świała. Warto wówczas sięgnąć po udające słońce lampy
i tran z witaminą D. Poprawić humor bukietem kwiatów, a przerwę na lunch wykorzystać na spacery.
Blask słońca to mieszanka różnych promieni. Część z nich widzimy jako siedem kolorów tęczy. Niewidzialne promieniowanie podczerwone czujemy jako ciepło, a zupełnie niedostrzegalne zmysłami promienie nadfioletowe (tzw. UVA i UVB) zauważamy, gdy po opalaniu pojawią się oparzenia. To właśnie ultrafiolet ma najsilniejszy wpływ na działanie organizmu. Z jednej strony jest główną przyczyną starzenia się skóry i powstawania w niej nowotworów, w tym groźnego czerniaka. Z drugiej strony dzięki promieniom UVB powstaje większość potrzebnej organizmowi witaminy D.
Czytaj więcej w MnZ.
W zaklętym kręgu uzależnień
Jeśli czujesz, że twoje życie: emocje, potrzeby, plany, marzenia i stan zdrowia zależą od innej osoby, to znak, że potrzebujesz pomocy. Ze współuzależnienia można i trzeba się leczyć. Możesz uratować nie tylkosiebie ale i całą rodzinę.
Pił tyle, co wszyscy. Po alkoholu był rozrywkowy i towarzyski. Pił, żeby dodać sobie odwagi, przełamać wstyd. Po kolejnym tygodniu picia bez przerwy, obiecywał, że tym razem na pewno z tym skończy.Wierzyła. Wiele razy mówiła: "Wódka albo ja". Pytała, kogo właściwie kocha, alkohol czy ją? On nie wiedział, co wódka ma wspólnego z miłością. Wiadomo, że ją kochał…, a wódka? Przecież pił tak jak wszyscy. Ciągle wierzyła, ale bała się kiedy nie wracał do domu, martwiła się, ile tym razem przepił. On nie widział problemu, przecież co jakiś czas odwoził dziecko do szkoły, płacił rachunki. Ona chowała wódkę, przychodziła pod pracę, by nie urwał się z kolegami na piwo, prosiła dziecko, żeby pilnowało tatusia.
Czytaj więcej w MnZ.
Reportaż - kobieta łagodna
Historia Bożeny Batyckiej jest jak symfonia, grana na całą orkiestrę emocji i wizji. Bo ona uznaje tylko mocne i szerokie akordy. Czy to w prowadzeniu domu, czy projektowaniu torebek, a ostatnio na ścieżce jogi. Pasja jest słowem kluczem do jej życia.
Rano Bożena Batycka z dużą torbą idzie na jogę. Na ulicy, pierwsze co widzi, to torebka. Zanim zauważy jej właścicielkę dostrzega kształt. Później patrzy, jaki to rodzaj skóry i czy w tym fasonie ma odpowiedni kolor. I lamówkę: do środka, czy na zewnątrz. Jeśli torebka jest lamowana do środka i szyta, należy do pierwszej ligi. Ma szansę pięknie się zestarzeć: trzyma fason. Ten sposób oglądania świata od strony torebek pozostał z poprzedniego etapu życia Bożeny Batyckiej. Dziś wzbogacił się szerokim spojrzeniem nauczyciela jogi. Kiedy patrzy wstecz widzi, że jej życie od początku układało się według planu. „Dziś, mocniej zdaję sobie sprawę z różnych zdarzeń, niż wtedy, kiedy je przeżywałam. Widzę wyraźnie drogę, która mnie prowadziła, choć na początku miałam ledwie mgliste pojęcie o tym, że istnieje jakaś joga, gimnastyka, którą praktykuje wielu ludzi. A teraz, na przykładzie swojego życia dostrzegam, że układa się ono dokładnie według jogicznego planu, który dzieli je na 4 etapy” – mówi Bożena Batycka.
Czytaj więcej w MnZ.
Nowy Kalendarz
Ambasadorka MNZ
MNZ Pomaga
Nordic Walking
Szukaj Aptek ze znakiem








