Mniej chEmii
Symbol E na etykietach produktów budzi w nas mieszane uczucia. Kryją się pod nim różne dodatki do żywności. Najbardziej boimy się konserwantów. Czy słusznie?
Autor: Anna Ławniczak
Zawartość cukru w cukrze sprawdzała jedna z postaci komedii „Poszukiwany, poszukiwana” z lat siedemdziesiątych. Pod przykrywką tych pseudonaukowych badań kryła się prozaiczna produkcja bimbru i wszystko razem było niesłychanie śmieszne. Nikt nie przypuszczał, że kwestia zawartości cukru w cukrze, sera w serze czy soku w soku stanie się tak poważna. 7 kilogramów rocznie – tyle zjadamy dodatków do żywności. Czyli czegoś, co z punktu widzenia odżywiania, nie jest nam do niczego potrzebne, a bywa szkodliwe.